Sukces wg Willa Smitha

To video jest bardzo znane wśród ludzi zajmujących się rozwojem osobistym. Jeśli go nie znasz – obejrzyj je teraz. Nie czekaj. Jeśli już je znasz – wiesz jak bardzo jest inspirujące i pewnie (tak jak ja) obejrzysz je znowu.

Will Smith – Running & Reading (The Key to Life)

Link YouTube

Skoro już jesteśmy przy sprawie czytania: jeśli pierwsza w Polsce prywatna Biblioteczka z materiałami klasy Business nie jest Ci jeszcze znana – cóż, na to pytanie odpowiedział już Alex w jednym z postów:

Jeżeli Waszą ambicją jest zarabianie 5-8 tysięcy złotych miesięcznie, to rzeczywiście nie musicie się specjalnie wysilać. Jeżeli jednak ktoś chciałby docelowo uczciwie zarabiać przeciętną polską płacę w ciągu jednego dnia albo i lepiej, to zapomnijcie o swoim polskim dyplomie i zacznijcie wreszcie swoja prawdziwą edukację! Tutaj macie dobry punkt startowy.

Kiedy już znajdziesz się w gronie ludzi czytających najlepsze książki, wróć do tego postu by podzielić się odpowiedzią na te dwa pytania: Biegasz? Czytasz?

Uważaj!

Nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się nowy tekst na tym blogu. Jeśli nie chcesz, aby Cię ominął - zostaw maila, dam Ci znać :)

12 comments

  1. Hej, hej, hej! 🙂

    Gdyby nie trackback do Alexa, to bym nawet nie wiedział, że taki projekt ruszył w sieci 🙂 (do RSS’a)

    W kwestii tematu: biegam mało, czytam również mało… lecz z głową. Bezmyślne bieganie powoduje spadek formy, wypalanie, a bezmyślne czytanie zapychanie sobie głowy mnóstwem informacji, wiedzy z którą nic sie nie dzieje. Każdy pewnie znajdzie swoje proporcje i właściwy sposób użytkowania, a wtedy robi to olbrzymią różnicę 🙂

    PS: Ładnie nazwane “Pierwsza w Polsce prywatna Biblioteczka z materiałami klasy Business” 🙂

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  2. Ten filmik dał mi takiego kopa że w ciągu dzisiejszego dnia zrobiłem więcej w związku z projektem który ciągnę niż w ciągu ostatniego tygodnia ;]

    @Orest: Skąd założenie, że dużo i intensywnie równa się bezmyślnie?

  3. Michał:
    Nie wspomniałem nigdzie o “dużo” i “intensywnie”. OK – można wywnioskować, że skoro czytam mało lecz z głową, to bezmyślne jest gdy dużo. Lecz to nadinterpretacja 🙂
    Precyzyjniej powiedziałbym, że nie liczy się ilość a jakość/sposób czytania i implementowania wiedzy.

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  4. Myślę, że pomimo że nie wspomniałeś to takie założenie przyjąłeś pisząc komentarz. Zauważ, że słowo “bezmyślność” po raz pierwszy pojawia się w Twojej wypowiedzi, a nie u Willa. Być może się mylę ;]

    Nie zgodzę się że nie liczy się ilość. Ja bym powiedział że wzór na wynik końcowy przedsięwzięcia to: (jakość implementowanej wiedzy) x (ilość wysiłku jaki poświęcimy na jej zdobywanieimplementację). Wg mnie to jest prawdziwe szczególnie wtedy, kiedy jest się “nowym” w jakiejś dziedzinie.

    Jeśli potrafię sobie dobrać jakość wiedzy na najlepszym z możliwych poziomów, to rezultat zależy od ilości wysiłku jaki włożę w jej zdobywanieimplementację. Tak przynajmniej działa to w moim przypadku ;]

    Przy założeniu że interesuje mnie “bycie listą”, posługując się ‘aleksowym’ terminem, szanse na staniu się najlepszym przy pracy na pół gwizdka wydają mi się niewielkie ;]

    1. Tez mi sie wydaje, ze ilosc sie liczy jesli jest to ilosc dobrej jakosci. Duzo dobrego wina daje wiecej efektu niz malo dobrego wina 😀

      A filmik jest SWIETNY!!!

  5. Michał:
    Ostatnio na kilku blogach pojawił się temat działania, przy którym zwracaliśmy uwagę, że można dużo czytać, godzinami a działania z tego nie ma. Im więczej czytamy, tym więcej chcemy zmienić i nie wiadomo za co się zabrać 🙂 Tak jak piszesz ważna jest ilość energii włożona w implementację tego.

    W oczytywaniu też jest metoda… może nastąpić przeładowanie wiedzą i coś pęknie.

    Swoją drogą stosuję podejście “pracuj mądrze, nie ciężko” – w moim wydaniu wygląda to tak: mała ilość konkretnej wiedzy, sporo różnej i wiele pracy umysłowej w zbudowanie z tego ciekawej, wartościowej wiedzy/ sposobów działania. Cel ten sam – “bycie listą” 🙂
    Trzymam za Ciebie kciuki, bo po samym Twoim sposobie rozmowy ze mną już widać, że nietuzinkowa z Ciebie osoba 🙂

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  6. @Orest
    Jak to zwykle w przypadku takich side-projects bywa jest to raczej public beta niż projekt który już “ruszył” 🙂

    @Marcin
    Witaj 🙂 Cieszy mnie, że znalazłeś sposób na szybkie podładowanie baterii. Takich pozycji będzie tu więcej, stay tuned. 🙂

    @Orest, Marcin & NaGrobli
    “Dużo”, “mało” i “z głową” – to wszystko pojęcia względne, więc to w jaki sposób je zinterpretujemy pozostawmy własnemu sumieniu. 🙂 Ja czytam generalnie dość sporo (p. Dobre książki), a tematy dobieram w taki sposób, aby nic nie “pękło” jak napisał Orest. Jednak rzeczywiście ważne jest żeby mieć świadomość tego CO czytamy, bo jeśli reading-listę łatwo jest przeładować materiałami z półki BS.

    Pozdrawiam serdecznie
    Ludwik

  7. Orest,

    dzięki za przyjazne słowa i przybliżenie mi Twojego podejścia ;] Co do maksymy “pracuj mądrze, nie ciężko” – brzmi nieźle. Jako że nie mam za bardzo doświadczeń i osób w swoim otoczeniu które ją stosują chciałbym zapytać jak długo ją już praktykujesz i czy przynosi ona oczekiwane przez Ciebie rezultaty (w skali od 1 do 10)?

  8. Michał:
    W różnych aspektach życia w różnym stopniu wykorzystywałem tę zasadę. W przypadku czytania/uczenia się to wygląda tak, że czytam tylko te książki, które mnie ciekawią, te artykuły czy posty na blogach, które coś nowego wnoszą. Czytam też w ilości takiej na jaką mam ochotę i bardzo chętnie “przemyśliwuję” tę wiedzę. W ten sposób w ostatnim roku nauczyłem się (wymyśliłem wiedzy) zdecydowanie więcej niż w czasach gdy również sporo czytałem, ale niemądrze wybierałem materiały i nierefleksyjnie je pochłaniałem.

    A efekty/rezultaty? Po kilku działaniach niekomercyjnych (bo tylko takimi narazie się zajmuję) i feedbacku jaki otrzymuję stwierdzam, że bardzo dobre rezultaty 🙂

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*
*