Styczeń.

Miesiąc, kiedy ciśniemy ile się da, bo przecież postanowienia noworoczne. Ludzie na te kilka tygodni rzucają papierosy, ograniczają słodycze, albo kupują karnety na siłownię. Ania wrzuciła ostatnio na fejsa zdjęcie takiej właśnie kolejki do jednej z wrocławskich siłowni. Bo przecież nowy rok, nowa ja.

Jak tam panie postanowienia noworoczne? ” — fot. Ania Warzecha / ania.cc

Pisałem o swoim jedynym postanowieniu noworocznym. Ale nie nim chcę się dzisiaj z Tobą podzielić. Chcę opowiedzieć Ci – bardzo krótko, aby nie zdradzić treści – o jednej książce, którą czytam od kilku lat.

I nie chodzi o to, że jest tak długa, że od kilku lat nie mogę jej zmóc. Chodzi o to, że za każdym razem kiedy ją czytam to odkywam w niej albo zupełnie nowe treści, albo te same litery, ułożone od 1937 roku w te same słowa, nagle nabierają zupełnie nowego znaczenia niż w poprzednim roku.

No właśnie. Od 1937 roku. 80 lat od daty pierwszego wydania. To chyba wystarczy, żeby nazwać ją ponadczasową.

Nie będę opowiadał i o jej treści. Nie streszczę. Po prostu zarekomenduję. Zaufaj, skosztuj i rozpocznij ucztę dla ducha. Jestem pewien, że zanim dotrzesz do 4 z piętnastu rozdziałów – zobaczysz realne efekty, które będą o wiele trwalsze niż 2-3 styczniowe wizyty na siłowni.

Do rzeczy

Od lat mam wersję hardcover wydaną przez Teacher Penguin. Mam też wersję elektroniczną i tą chcę się dziś z Tobą podzielić. Bezpłatnie i w pełni legalnie.

Na Amazonie można co prawda kupić wersję dla Kindle za nieco ponad dolara, ale czytelnicy zgłaszają, że zawiera braki względem oryginanego wydania. W sklepie Google Play jest kilkanaście różnych płatnych wydań tej książki i kilka bezpłatnych aplikacji serwujących jej treść.

Niemniej jednak treść książki jest udostępniona w domenie publicznej, w związku z czym możesz pobrać i przesyłać ją dalej bezpłatnie i legalnie. W tym właśnie duchu zamieszczam poniżej swoje elektroniczne kopie, które na co dzień trzymam w biblioteczce Calibre.

Bierzcie i jedzcie, przed Wami jedna z najlepszych książek o rozwoju siebie, swojego umysłu, duszy i ciała, jaką kiedykolwiek wydano:

Jedna uwaga: tak jak ze styczniowym chodzeniem na siłownię tak i tutaj – na sam start potrzeba trochę wysiłku. Obiecałem realne rezultaty jeśli dotrwasz do okolic 4 rodziału. Jeśli zrezygnujesz po pierwszym – pewnie zbyt wiele się nie wydarzy. Ale jestem przekonany, że jeśli dotrzesz tak dalego – pójdziesz dalej zanim się zorientujesz.

Tego Ci życzę i bardzo chciałbym usłyszeć lub przeczytać Twoją relację z lektury. Wpadnij za jakiś czas i podziel się – na pewno wniesiesz dodatkową wartość nie tylko dla mnie, ale i dla pozostałych Czytelników tego bloga. Dzięki!