O szybkim czytaniu zostało napisane już wiele. Jednak co ciekawe nadal bardzo dużo ludzi nie ma świadomości profitów jakie niesie ze sobą ta umiejętność.

Przykład, który na szybko przychodzi mi do głowy to kierowca próbujący dotrzeć do celu (np. samochodem) w jak najkrótszym czasie. Jedzie. Z taką prędkością na jaką pozwalają przepisy (pozostając w zgodzie z tym, czego został nauczony na kursie prawa jazdy). W pewnym momencie potrzebuje dodatkowego paliwa więc zatrzymuje się na stacji. Aby nie tracić czasu tankuje paliwo za równowartość 50zł. Jedzie dalej, ale po 120-150 km paliwo znów się kończy i znów musi zjechać na stację.

To, że taka oszczędność czasu jest tylko pozorna jest oczywiste.

Teraz pojawia się pytanie: jak czytasz? I czy przypadkiem nie popełniasz błędu naszego kierowcy?

Wielu ludzi z którymi rozmawiam (moi znajomi z reguły dość dużo czytają) stwierdza, że mają tak wiele książek do przeczytania, że nie mogą pozwolić sobie na naukę czytania od zera.

To krótkie nagranie pokazuje pewnego Azjatę, który potrafi rozebrać się w ciągu 7 sekund. Zwróćcie uwagę jak to robi – czy nerwowo zszarpuje z siebie kolejne części garderoby, czy spokojnie przygotowuje pole działania?

Mam dlatego set otwartych pytań w tym temacie:

  1. Jakich technik czytania (uczenia się) używasz?
  2. Która z nich jest najbardziej efektywna?
  3. Jaki wskaźnik ma największy wpływ na efektywność Twojej nauki? (środowisko, pora dnia, tematyka, etc)

Ideą tego blogu jest dzielenie się naszą wiedzą, więc Twój sposób na przyspieszenie procesu uczenia się może zrobić znaczną pozytywną różnicę w rozwoju pozostałych Czytelników. Jak podoba Ci się taka możliwość? 🙂