OK, przez ostatnie kilka sesji coachingowych przewijał mi się temat pewności siebie i mimo, że moi klienci są świetnymi ludźmi, którzy już osiągają niemałe sukcesy, a są na ścieżce, żeby osiągać jeszcze potężniejsze, to mam nieodparte wrażenie, że koncepcja pewności siebie jest w naszym społeczeństwie kompletnie nie zrozumiana.

Zanim przejdziemy do pewności siebie, wypadałoby zdefiniować pewność jako taką. Dla mnie pewność jest znaną mi granicą możliwości, która nie powoduje uszkodzenia.

Co to dokładnie oznacza? Weźmy dwa podłużne elementy – jednym z nich niech będzie metalowa rurka, a drugim drewniana listewka. Każdy z tych przedmiotów ma różne zastosowania. Te zastosowania zależą oczywiście od naszej własnej kreatywności, ale o tej możemy podyskutować przy innej okazji.

Jeśli chciałbym przenieść ogień z jednego miejsca w drugie, to wykorzystanie drewnianej listewki zdaje się być całkiem niezłym pomysłem. Metalowa rurka też mogłaby być teoretycznie do tego wykorzystana tylko trochę większym kosztem.

Z kolei, jeśli chciałbym oprzeć konstrukcję lewarka do podniesienia samochodu o tę cieniutką listewkę, to… powiedzmy, że raczej nie skończy się to zbyt dobrze. 🙂

W każdym z tych przypadków, mamy pewne znane granice wynikające albo z przetestowania wytrzymałości danego przedmiotu samodzielnie, albo wynikające z tzw. zdrowego rozsądku. Granicę tę wyznacza uszkodzenie. Przy próbie podniesienia samochodu na drewnianej listewce, nastąpi uszkodzenie – listewka pęknie. Przy próbie rozgrzania metalowej rurki do poziomu, który pozwoli mi na przeniesienie ognia z jednego miejsca w drugie również nastąpi uszkodzenie, ale w tym przypadku będą to nadszarpnięte nerwy, bo wzdrygam się na samą myśl o tym ile czasu musiałoby to zająć!

OK. Jeśli przyjmiemy zatem, że pewność oznacza “znaną mi granicą możliwości, która nie powoduje uszkodzenia.” jak ma się to do pewności siebie?

Dokładnie tak samo.

Czym w takim razie nie jest pewność siebie?

  • Pewność siebie to nie jest nielimitowana wiara we własne możliwości.
  • Pewność siebie to nie jest robienie wszystkiego na co się ma ochotę bez patrzenia na innych.
  • Pewność siebie to na pewno nie jest poczucie bycia lepszym od innych ludzi.

Czym wobec tego jest pewność siebie?

Pewność siebie to jest prawdziwe wykorzystywanie swojego potencjału do granic możliwości!

Oczywiście – żeby poznać te granice trzeba je w możliwie bezpiecznych warunkach przekroczyć, żeby zobaczyć w którym miejscu następuje przełom i… uszkodzenie.

To jest trochę tak jak z jazdą na nartach czy motocyklu. Nie wiesz jak bardzo możesz się złożyć w zakręcie póki nie będziesz próbować bardziej i bardziej i jeszcze bardziej, aż się w końcu nie przewrócisz.

Mario Andretti – włoski mistrz Formuły 1, zwykł mawiać “Jeśli wydaje ci się, że wszystko masz pod kontrolą, to znaczy, że nie jedziesz wystarczająco szybko”. Musisz poczuć, że tracisz kontrolę, żeby w pełni poznać swój potencjał, bo jestem przekonany, że masz go o wiele więcej niż Ci się wydaje. Statystycznie tak wypada 🙂

Kiedy już poznasz swój potencjał, zaczynasz go wykorzystywać w pełni, a to daje Ci gwarancję tego na co możesz sobie pozwolić, ale również – uwaga! – na co nie możesz.

Ja np. jestem bardzo pewny siebie. W relacjach, bo czuję się w nich bardzo dobrze zarówno ja, jak i ludzie z którymi je tworzę i utrzymuję. W coachingu, bo jestem przekonany, że robię to najlepiej jak potrafię i przynosi to oczekiwane przeze mnie efekty.

Jestem też bardzo pewnym siebie tancerzem, chociaż kompletnie nie potrafię tańczyć.

Czekaj… co?!

Tak, wszystko się zgadza. W temacie tańca znam swoje granice i wiem dokładnie na co mogę, a na co nie mogę sobie pozwolić. Jeśli moja partnerka w tańcu ma więcej niż 8 lat, to w ogóle nie podejmuję wyzwania. Wiem na co mnie stać. 🙂

Kiedy zaczniesz patrzeć na siebie przez pryzmat swoich możliwości i zaczniesz je wykorzystować w 100%, pewność siebie  przyjdzie sama.

Obiecuję.

Photo credit: senor_kasper